Fakyt wersja 2.0 – start | Honda CBR 1000F

Po kilku ładnych miesiącach pracy (głównie piątkowej) udało się uruchomić i przejechać kilkanaście kilometrów „stworem”. Dobrze, że podjąłem decyzję żeby go zrobić przy użyciu wszystkiego co znajdę. Dużo się nauczyłem + te kilkanaście kilometrów pokazały co trzeba poprawić aby wszystko grało lepiej. Jeden piątek i moto jest już w częściach. Teraz jeszcze raz od podstaw trzeba go złożyć – tym razem z jednoramiennym wahaczem tylnym, zawieszeniem upside-down z przodu, docelową lampą, kierownicą – inaczej – tak jak od początku był w mojej głowie.  Po złożeniu – rozłożyć, malowanie, piaskowanie, szkiełkowanie i znowu wszystko poskładać. Termin – 12 miesięcy od teraz maks!

Połowa ramy przygotowana do spawania – odcięte zostało wszystko co było zbędne – znalazło się tego trochę….  Szlifowania w „trzy i trochę” ale ze szlifierką już dawno się dogadałem także produktywny wieczór! Silnik będzie czekać na swoją kolej.  Poniżej kilka fotek w trakcie.

Tagi:

0 komentarzy

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *